Znajdziecie tu kolekcję prac obejmującą różne dziedziny, lecz głównie szablony na bloga, z których można korzystać.
lip 10, 21:17
Niedawno koleżanka ze studiów opowiedziała mi o tym jak ciężarna kotka przyplątała się do jej rodziny. Zapytała się czy chcę kociaka, oczywiście, odpowiedziałam. Teraz okazuje się, że są na to małe szanse, bo choć kotka urodziła, to niewiadomo gdzie te kociaki są i co się z nimi stało. Istnieje duże prawdopodobieństwo że nie żyją :/
Po co mi drugi kot, zapytacie. Mimo iż bardzo kocham Kulkę, to jednak nie jest ona wymarzonym kotem, który mruczy, ociera się o nogi i daje się zawsze pogłaskać. Jej charakter jest okropny, wystarczy czasami wyciągnąć rękę, a jej już nie ma. Czasami gonię ją po całym mieszkaniu i wyciągam zza wersalki. Jest kochana, codziennie budze się a ona leży mi na kołdrze oparta o moją nogę i śpi. Kocham ją, ale chciałabym też takiego kotka, który wskakiwałby mi na kolana z własnej woli i przybiegał jak tylko ktoś wchodzi do mieszkania albo nie bał się obcych i nie chował w takich okazjach w najciemniejszy kąt.
Ale widocznie nie będę miała takiego kota…
Chodzę po stronach z adopcjami kotów i chce mi się płakać jak czytam te opisy. Tyle kotów czeka na dom, a tak niewiele go znajduje. Najchętniej to bym przyjęła wszystkie, tak samo jak pieski, ale wiadomo, że to niemożliwe. Z drugiej strony jakbym przygarnęła dorosłego kota, to nie wiadomo czy nie byłaby w domu wojna, więc rozglądam się raczej za kociakiem. Lecz rodzice oczywiście nie patrzą zbyt przychylnym okiem na perspektywę posiadania drugiego kota, chociaż tego też nie chcieli, a jednak pokochali go z całego serca. Czy to takie kłopotliwe, że się chce ofiarować zwierzakowi dom?
tags: kot
Uhm, te opisy faktycznie są wzruszające, zwlaszcza kiedy ktoś pisze jako kot – w pierwszej osobie. I te wszystkie historie, jak zostaly odtracone, jak znudzily się pierwotnym wlaścicielom. To strasznie smutne :(
Dopóki mieszkam z rodzicami, nie mam nawet cienia szans na jakąkolwiek adopcje. A szkoda, bo chcialabym dać dom komuś, kto wnióslby trochę radości w moje życie.
Masz naprawdę talent do grafiki. Zazdroszczę. Ile razy sama próbowałam stworzyć szablon wychodził raczej zwyczajnie. Nie mogłam pozwolić sobie na żadne ekscesy z grafiką i html’em :) Pozwoliłam sobie pobrać jeden z szablonów. Tę wersję, którą obecnie masz na swoim blogu, lecz nieco zubożoną :) Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów zarówno w nauce jak i w tworzeniu następnych tak wspaniałych dodatków. :)
Ellie
PS. Piszę w komentarzu, bo nie jestem pewna czy wpis został rzeczywiście dodany do Księgi Gości :)
Jeszcze raz ja. Problemik w szabloniku leży w tym, że tekst wychodzi poza grafikę przez co jego część staje się niewidoczna :)
hmm a co z porzuconymi dziećmi? Może jestem bardziej ludzki ale dla mnie drugi człowiek jest ważniejszy od kota – zwłaszcza że większość zwierząt średnio potrzebuje naszej pomocy i w 99% świetnie sobie poradzi na wolności. A dzieci? Tak rozczulacie się nad zwierzętami a w sierocińcach jest mnóstwo porzuconych maluchów z o wiele tragiczniejszymi życiorysami. One są ważniejsze od kotków (które tak na parwdę są zwierzętami dzikimi) ale Was bardziej interesują zwierzaki – do prawdziwego człowieczeństwa trzeba jednak dorosnąć (wiem autorko bloga że masz ponad 20 lat, ale ja mam dziecko o 3-4 lata młodsze od Ciebie i dla mnie jesteś jeszcze dzieciak który jeszcze niewiele o życiu wie – zwłaszcza jak czytam niektóre Twoje notki)
Pozdrawiam
Człowiek czyni to na co mu rzeczywistość pozwala. Aga ma warunki do wzięcia bezpańskiego kota i chwała jej za to. W tym wieku i jeszcze jako osoba nie zamezna nie mialaby raczej szansy na adopcje dziecka, nie wspominajac o tym, ze mieszka jeszcze z rodzicami, jest w trakcie studiow a na dodatek, jak sam zauwazyles nie zna dostatecznie zycia by poradzic sobie z byciem samotna matka z adoptowanym dzieckiem. Tak wiec nie wiem skąd się urwales, ale twoje slowa w tej sytuacji są kompletnie bez sensu a dobrane do okazji jakbys byl zly na caly swiat, ze jest niesprawiedliwy i okropny. Wrzuc na luz czlowieku i ciesz sie z tego, ze sa ludzie, ktorzy staraja sie zmienic zycie dla tych chocby najmniejszych istnien. Koty, psy czy inne zwierzeta tez mają prawo żyć godnie. A skoro Aga ma możliwość wzięcia kotka, to dlaczego miałaby tego nie robić?
Nie dosc, ze chamsko ja skkrytykowales za nic, to jeszcze wielce się tutaj burzysz. Ta notka jest przeciez pozytywna i ukazjuje, ze dziewczyna ma serce. Pomysl zanim napisze kiedykolwiek podobny komentarz, dorosly i dojrzaly czlowieku.
Moj kot tez ma czasem fobie- w koncu jest kotem:)))nie wyobrazam sobie miec dwoch takich:))A jesli chodzi o odrzucone dzieci-gdyby uproszczono wszystkie procedury,gdyby porzucenie oznaczalo zrzeczenie sie praw rodzicielskich na pewno byloby ich mniej.Pozdrawiam.P.S. a nie lepiej byloby wziac psa Frozen?