Znajdziecie tu kolekcję prac obejmującą różne dziedziny, lecz głównie szablony na bloga, z których można korzystać.
wrz 6, 14:50
Spędziłam na nauce niejeden dzień, od rana do nocy, modliłam się o cud, o to by nie wylosować pewnych pytań i jak na złość wylosowałam to co nie chciałam, a z amerikany to czego nie umiałam LOL. Trudno. Takim oto sposobem doszłam do wniosku, że wale te studia anglistyczne i nie będę tam wracać (tylko w lutym na poprawke :P )
Od tego momentu zdarzyło się pare rzeczy:
– zdecydowałam, że pójdę na zarządzanie zaocznie
– zdecydowałam, że znajdę prace
– znalazłam pracę w gimnazjum, pełen etat :D
– zdarzył się cud…
A propos cudu, bo tylko tak można to nazwać. Myślę, że każda rodzina ma przydzielony z góry zasób cudów, przynajmniej tak to wygląda, bo to co się zdarzyło na egzaminie jest tak dalekie od cudu jak Polska od Chin, jednak cuda się zdarzają. I cieszę się, że “mój” cud nie przyszedł, bo nie wiadomo, czy cud mojej kuzynki przyszedłby do niej w porę.
Magda jak zawsze wracała z pracy w Opolu samochodem (mają z innymi ludźmi taki car pool), wczorajszego dnia wyjątkowo usiadła z przodu. Każdy chyba wie jaka była pogoda – deszcz, śliska nawierzchnia, wiatr, ograniczona widoczność i tak dalej. Nie trudno w takich warunkach o wypadek, zwłaszcza jeżeli za tobą jedzie jakaś półciężarówka z niezbyt mądrym kierowcą. Efekt?
Samochód do kasacji, osoby, które siedziały z tyłu kiedy wjechała w nich ta półciężarówka zabrała karetka. Fotel, na którym siedziałą Magda połamał się z tego wszystkiego… ale wiecie co? Magda jest cała, praktycznie nic jej się nie stało. Przypadek, los czy cud, nie ważne. Ważne, że żyje i poza złamanym paznokciem u nogi i szokiem, to nic jej nie jest. [edit] przed chwilą mama mi powiedziała, że ten gość, właściciel auta jeździł nim od tygodnia, a wcześniej miał auto na gaz. Gdyby nie zmienił samochodu, a wypadek i tak by miał miejsce, to wszyscy spłonęli by żywcem…
PS. proszę, nie wpółczujcie mi tego gimnazjum, bo po pierwsze wku… rza :P mnie już to (już z 5 osób wyraziło swoje współczucia), a po drugie sama się przekonam czy warto mi współczuć i na pewno dam wam znać tutaj -> (kliknijcie) [założyłam hasło na bloga. Jeżeli ktoś lubi stare zagadki, liczące sobie setki lat, to na pewno zgadnie, a inni jeżeli chcą przeczytać o moich zmaganiach, to mogą wysłać maila i poprosić o hasło :P ]
Praca w gimnazjum może być fajna, zależy w jakie środowisko i na jakich uczniów trafisz. Ja w tym roku ponownie wybrałem swoje gimnazjum jako miejsce praktyk i myślę że to nie będzie zły wybór.
A co do nowego bloga: przez trzy minuty zastanawiałem się jak przesunąć treść wpisu w dół, dopóki nie dostrzegłem tego JS-owego suwaka (a łatwe to nie jest na pierwszy rzut oka). Osobiście nie lubię tego rozwiązania – jestem przyzwyczajony do myszrolki (suwaków w przeglądarce praktycznie nie dotykam), a przy wyłączonym JS dłuższa lektura jest praktycznie niemożliwa.
Na zakończenie przesyłam wyrazy współ… oj, chciałem powiedzieć że życzę powodzenia. :)
Mam nadzieję, że nie mowa o tej Magdzie?
Ale wiesz gdy zdarzają sie takie wypadki ja zawsze dochodze do wniosku, że takie rzeczy dzieją sie poza nami i trudno nie myśleć że “coś w tym jest”. Zresztą wypadki chodza po ludziach i będą. Pamiętam czasy licealne kiedy zdarzayła sie u nas seria wypadków moich znajomych i kolegów z klasy podstawowej. Normlanie w jednym tygodniu było ich 5… Najpowazniejszy i pierwszy z nich był najbardziej przerażający. Chłopak przeżył ale leżał w śpiączce ponad tydzień czasu. Ostatni zaliczył mój brat. Cud czy przeznaczenie? Tego nie wiemy ale przezył choć samochód musieliśmy skasować…
Nie będe ci wspólczuć. Ale pogratuluje pracy:) wiem,że masz pasję w sobie i dasz radę;-)
“Mam nadzieję, że nie mowa o tej Magdzie?”
Przecież napisałam, że chodzi o moją kuzynkę…
Może będzie fajnie w tym gimnazjum. A co. Ja gimnazjum miło wspominam, oprócz potwora z głębin (czyt. baby z angola). Kosiła nas jak nie wiem. Mam nadzieję, że będziesz lepszą nauczycielką. U mnie się zdarzył cud, bo zdałam poprawkę pomimo tego że pytania mi nie siadły. Jakoś dobrze trafiłam w odpowiedz.
Wspólczuje oblania ale w sumie to nigdy nie wiadomo co nam na dobre wychodzi. A praca w gimnazjum jest niezła, popracowalabys ze mna dzis to dopiero byloby cieżko :P Od czasu wizyty goscia z Londynu angielski jakos mnie tak nie razi :)
Hmmm… Dlugo czekalam na ta notke, bo pomimo spotkania Magdy – madzika nie dowiedzialam sie nic o Twojej obronie… Teraz juz wiem, że tez mialaś intensywne dni, zycze wytrwania w postanowieniach i samych dobrych cudów :)
Nigdy nie cierpialaś na brak ambicji. Nowe studia, praca… wzielas sobie kilka nielatwych zadan. Ale wiesz, to dobrze. Pomalu zaczynasz porzadkowac swoje future life :)
Cieszę sie, ze tym razem nie ty mialas farta, a Twoja kuzynka ;)
oj sie zagapiłam;-) odnośnie przyszłościczasem zakręt ostry ujawnia drogę..
Hmmmm… Wiesz, cuda się po prostu zdarzają :) Ja w to wierzę i gorąco chcę tę wiarę uchronić… Moim zdaniem wiara w cuda tak jak marzenia powinna być pielęgnowana przez ludzi, inaczej ich życie staje się niewiarygodnie smutne. Pozdrawiam ;)
O_o. Moje wielkie gratulacje!!! Mimo wszystko bezczelnie złożę też kondolencje z powodu nowej profesji. Nauczanie w dżymnazjum szalchetne i mądre, ale nerwowo wyczerpujące. Cieszę się bardzo z Twoich sukcesów i wspaniałych decyzjki. Oby tak dalej!!! :* I oby tak samo w życiu osobistym!