Znajdziecie tu kolekcję prac obejmującą różne dziedziny, lecz głównie szablony na bloga, z których można korzystać.
paź 16, 22:10
“Zeby mi sie chcialo tak jak mi sie nie chce” – te oto powiedzenie moze z latwoscia opisac moje obecne zycie. Nie tylko zmagam sie z nastolatkami z gimnazjum (czyli moja “ulubiona” grupa wiekowa) to jeszcze musze miec z nimi do czynienia w internecie, a tutaj sa oni dwa razy bardziej bezczelni i przykro mi mowic, zarozumiali. No do jasnej cholery, niech mnie cos trzepnie jezeli mowie nieprawde, niech sie ktos ze mna nie zgodzi, ze nastolatki staja sie coraz bardziej zarozumiali, mimo iz nie maja praktycznie zadnych podstaw, ktore moglyby tlumaczyc takie zachowanie.
Wracajac do “zeby mi sie tak chcialo…” to musze przyznac, ze jesien dobrala sie do mnie. Nie tylko zaczelam troche podupadac na zdrowiu, to strasznie tez laze zmeczona. Niestety, codziennie musze wstawac okolo lub po 6 i isc do pracy. Co dwa tygodnie mam zjazd na studiach i nie ma mnie caly weekend. W chwilach wolnych mam ochote tylko i wylacznie na swiety spokoj.
W ten weekend mam juz drugi zjazd i znowu w sobote (i chyba w niedziele tez) bede musiala spedzic w Sosnowcu 12 godzin, nie liczac dojazdu. Zapowiada sie po prostu super. Cale szczescie, ze nie sa to nudne studia, ani tez specjalnie trudne (na razie) jezeli nie liczyc rachunkowosci (co to w ogole jest?!).
Mam dzisiaj taka wene, bo… no wlasnie, znowu jestem na lekkim gripexowym chaju. Cos jest w tym leku, ze sprawia, ze czuje sie troche “inaczej”. Cofnijmy się w czasie…
godz: 23:54 data: 2005.10.1Poznalam tajemnice mojej potegi, ktora opisywalam w poprzedniej notce. Troche to trwalo zanim zorientowalam sie, ze czuje sie tak przez te leki na grypa ktore pochlanialam w ilosciach wrecz ogromnych przez ostatnie kilka dni.
A farmaceutka w aptece mowila mi, zeby nie laczyc tych trzech, a ja biore Scorbolamid i Gripex a popijam goracym Ferwexem. I to daje takie wlasnie efekty jak poczucie wielkosci, mocy… brak apetytu (nie jadlam nic od rana) i metlik w glowie jaki ma sie po wypiciu 10 kaw ;] Jednak ten kilka godzin przebywania w tym euforycznym stanie postanowilam sobie pare spraw i nawet swiadomosc, ze stan ten byl wywolany farmakologicznie ich nie zmieni.
Dopóki ów stan niechcenia nie przeszkadza Ci w tych wszystkich obowiązkach, olać go. Wygląda na to, że radzisz sobie świetnie, brawo! No i dopóki Gripexu i spółki w aptekach jeszcze sporo :D. Z nastkami to sama wiesz, że niewiele do nich trafia, szkoda Twoich nerwów, po prostu traktuj to jako ciekawy eksperyment socjologiczny.
Az do Sosnowca na to zarządzanie jeździsz? :| masakra. Natomiast lenistwo rozumiem. Aktualnie zmuszam sie do uczenia fizyki i robienia zadań i widac jak mi wychodzi ( czytam blogi :D ) Rachunkowości nie mam, ale kumpela ze specjalizacji matematyka finansowa ma :) Także jakby co to jakies pomoce naukowe czy ksiazki mogę załatwic ;)
Witaj, Frozen-Lust. Dopiero dziś jestem w stanie odpowiedzieć na Twój komentarz (do chwili obecnej leczyłam się z traumy związanej z przygotowywaniem dziennika praktyk to tzw. “oddania”, ech…). Na szczęście praktyki już zakończyłam – i doszłam do wniosku, że jednak nauczycielem to ja nie zostanę:/. To praca nie na moje nerwy. Mimo to bardzo chętnie poczytam Twojego bloga (zaraz właśnie zabieram się za pisanie maila z prośbą o hasło- bo pomimo wielu godzin spędzonych nad zagadką i zatrudnienia do pomocy inteligentnych znajomych, studiujących rozmaite humanistyczne kierunki, nie udało się nam znaleźć poprawnej odpowiedzi:/). A co do grypy/kataru/ przeziębienia to znam na nie jeden ciekawy sposób (stosowany w mojej rodzinie od paru lat, z bardzo dobrym skutkiem:) – inhalacja utartą cebulą i ząbki czosnku do nosa na 3 minuty:). Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka:)
dzieci w sieci – chyba najlepiej wiem do czego są zdolne. Nie tak dawno ja i córka padłyśmy ofiarą 12-latki, która oczerniała nas na swoim blogu, tylko fotek brakowało.
Pozdrawiam
Wystrzegaj się Apapu na noc lub też Ibupromu na noc :P
A tak… Nastolatkowie sa cholernie bezczelni!
oj,rozumiem cie doskonale.Daniel tez zaczal teraz studia, praktycznie co drugi weekend jest na zlocie-na razie jeszcze przylatuje w wloch, ale nie wyobrazam sobie jak to bedzie potem!!W weekend powinno sie wypoczywac i juz ;))A co do nastolatek to ja ostatnio zastanawiam sie jak to jest miec dziecko w dzisiejszych czasach!!Strach.. ;) Pozdrawiam serdecznie!!
co do twego komentarza Jak mi wiadomo to nikt z tego powodu nie umarl, a ty nie miej tylu uprzedzen bo ci zycie szybko sie znudzi (autorka)
Rety! Ależ mnie u Ciebie długo nie było! Już, już nadrabiam zaległości :)
Przede wszystkim, bardzo się cieszę, że akapit pierwszy już mnie nie dotyczy. Hyhy :)
Co do Sosnowca, to nie rozumiem, o co wszystkim chodzi- spędziłam tam prawie całe dotychczasowe życie, a nie wyrosłam na jakiegoś gbura albo debila (w przeciwieństwie do mojego sąsiada, ale on chyba byłby nienormalny bez względu na miejsce zamieszkania ;p).
I tak jakoś życie mija…. Trzymaj się :]