Znajdziecie tu kolekcję prac obejmującą różne dziedziny, lecz głównie szablony na bloga, z których można korzystać.
maj 4, 20:11
Moje dzieciaki na korkach są naprawde świetne. Dzisiaj dostałam na dzień dobry gałązkę bzu od Kasi. Zrobiło mi się naprawdę miło.
Swoją drogą, Kasia to jest niezła agentka. Od czasu do czasu lubi zadawać proste, aczkolwiek kłopotliwe, pytania. Dzisiaj na przykład znowu zapytała się mnie ile mam lat. Lubię jej odpowiadać “A jak ci się wydaje”. Oczywiście pamiętała. Poszła jednak o krok dalej i zapytała się mnie czy mam chłopaka ;p
A gdy spytałam jej jak myśli, to powiedziała, że “w końcu mam 22 lata.” LOL
Dobrze, że nie pyta się znowu o to dlaczego nie mam męża.
Czy mój wiek jest naprawdę tak zaawansowany, że ludzie robią ciągle do niego aluzje. Wczoraj gdy pieściłam Kulkę (mojego kotka) i mówiłam jej pieszczotliwie, że każdy ją kocha, to ciotka wyskoczyła z hasłem, że mogłabym mieć własne dziecko do pieszczenia. Moim rodzicom nie spieszy się do zostania dziadkami, a mnie to już zupełnie nie spieszy się do wydania potomstwa na świat! Takie sytuacje stają się coraz częstrze i dzięki nim uświadamiam sobie, że mimo iż czuję się bardzo młodo, to czas wcale się dla mnie nie zatrzymał a biegnie do przodu. Dodajcie do tego, że gdzie tylko się nie obejrzę to widzę dziewczyny z wózkami, a są one młodsze ode mnie lub w podobnym wieku. Na przerwach między zajęciami gadamy o ślubie i weselu. Mam czasami dosyć... O_o
A tak w ogóle to dzisiaj jak byłyśmy na rowerach z Izą to doszłyśmy do wniosku, że dzieci są “głupie”, a Iza dodała, że z każdym rokiem coraz głupsze się robią. Nazwijcie to uprzedzieniami, ale porównując teraźniejszość z przeszłością, to wszystkie znaki na niebie i ziemii przemawiają na niekorzyść teraźniejszości. Mimo iż już wiele razy trzepałyśmy temat głupoty młodszych, to dzisiaj jakoś znowu wyraziłyśmy tą samą opinię, a to dzięki interesującej sytuacji w której nei tylko została obnażona głupota dzieciaków (jakieś wczesne gimnazjum) ale również rozproszenie odpowiedzialności, do jakiego powszechnie dochodzi. He, jestem ciekawa jaką większą degradacje przyniesie przyszłość :D
tags: ludzie
Uhm, zarówno na dziecko jak i męża przychodzi czas. Myślę, że aby się zaangazować należy stworzyć jakies podstawy materialne dla powazniejszego zwiazku. Wg mojego wyobrazenia ‘rodziny’ wyglada to tak, ze ludzie bez wyksztalcenia i bez lepszych widokow na przyszlosc nie powinni ze soba zyc, bo tak naprawde niewiele sa sobie w stanie zaoferowac. A gdyby jeszcze na domiar zlego mialo pojawic sie dziecko… coz, to czasochlonna i kosztowna inwestycja. Nie mysl tylko, ze jestem nieczula :P Oceniam taka czysto hipotetyczna sytuacje z praktycznego punktu widzenia lolu :* Po prostu zignoruj ciotkę i całą tą bezsensowną peplanine.
Widzocznie czas to bardzo indywidualna sprawa bo jak rozmawiałam ostatnio zluźnym znajomym i mówil, że dziecko w drodze, że sie.. . cieszy to cholernie mu zazdrościłam. ( ma 26 lat więc to nie za wcześnie) A tak ogólnie to sie nie martw – i tak wrobie cie w bycie chrzestną, więc nie odżegnasz sie od dzieci na amen. :)
Hehe, ja bardzo chcę mieć rodzinę i dzieci, ale muszę najpierw do czegoś dojść :D Ustawić się w życiu… ;p
To musisz mieć wesoło na tych korepetycjach ;-) Pamietam jak moja kuzynka opowiadała mi jak dostwała papierowe kwiatki od swoich małych uczennic, ksiażeczki z bajeczkami i tego typu pierdoły. To rzeczywiscie jest miłe ;) Co do potomstwa – cóż Ci ludzie tak naciskają ;/ Wcale stara nie jesteś i każdy wiek (no dobra jest dolna granica) jest dobry na zakładanie rodziny. Eh… ludzie… Pozdrawiam :)