Znajdziecie tu kolekcję prac obejmującą różne dziedziny, lecz głównie szablony na bloga, z których można korzystać.
maj 21, 20:43
Dzisiaj był początek sesji dla 3 roku a zarazem egzamin praktyczny, który nie był najgorszy poza killerem readingiem, który był tak trudny, że obawiałam się iż jeden tekst (najtrudniejszy w całej książce z tekstami do Proficiency Reading) zawaliłam totalnie. Ale zawaliłam go częściowo, bo miałam 4 punkty dobrze na 7. Tak więc gdy wyszłam z tego egzaminu, to miałam ochotę wyć do księżyca, bo myślałam, że nie zdałam. A najgorsza była świadomość, że poległam na czymś co zawsze mi doskonale szło, a ostatnim razem miałam najwyższą ocenę w grupie z jednego testu (4+ :D). Praktyczny jest podzielony na 4 części: listening, z którego dostałam 5, nie chwaląc się, jestem genialna, bo tylko 2 inne osoby też dostały z tego 5 :D; później translacja, której nie lubię i rzadko bywałam na zajęciach z różnych powodów, a zwłaszcza różnych chorób – tutaj było 4+ (lol); z Use of English, popularnie zwaną gramatyką też nie poszło najgorzej i było 4 chociaż spodziewałam się mniej. No a ten reading, z którego czułam się najmocniejsza po porstu mnie dobił.
Byłoby wszystko ok, gdyby nie to, iż niektórzy robili te dodatkowe teksty, a przynajmniej czytali sobie je pobieżnie i sprawdzali odpowiedzi. Ja oczywiście tego nie robiłam, duh, przez co tekst mnie zatkał, dużo słówek nie rozumiałam, pytania były ciężkie, a najlepsze jest to, że co się tyczy odpowiedzi to poprawność była stopniowana, jedne były bardziej poprawne niż inne. Wracając do tych niektórych to szybciutko uzupełnili to co pamiętali, a ci, którzy zauważyli, że tamci to mają, to ściągnęli. Ja nie zauważyłam, że ściągali, więc sama nie ściągnęłam, czego żałowałam po egzaminie :P Drugi tekst był taki sobie, całe szczęście, można też było w punktach nadrobić.
A teraz część mówiąca o powodzie do dumy.
Ponieważ właśnie byłam tak załamana tym, że prawdopodobnie nie zdam praktycznego dzięki temu, że zawaliłam reading, to wkurzałam się na tych, którzy albo ściągnęli, albo pamiętali z ćwiczeń. Czułam się oszukana, a cała sytuacja wydawała mi się nie fair. Lecz gdy dowiedziałam się, że z całego readingu dostałam CZTERY to samoocena tak mi wzrosła, że bujałam w obłokach. A najlepsze jest to, że ci, którzy skorzystali na wcześniejszej znajomości tego tekstu też dostali 4. I w ten oto sposób okazało się, kto naprawdę jest dobry w te klocki. Polegałam na sobie i dostałam dobrą ocenę i dzięki temu czuję się dumna.
W poprzednim tygodniu oprócz tego, że dostałam 5 z egzaminu z pedagogiki :P , to nie działo się nic szczególnego, bo prawdę mówiąc mało mi zapadło w pamięć. No oprócz koncertów z okazji Igrów (juwenalii). Było zimno, prawde mówiąc wieczorem nie chciało mi się iść, bo ten głupi tydzien to był młyn, a w czwartek miałam jeszcze jedno zaliczenie, dlatego jak zwykle od kilku tygodni byłam niewyspana. Ale poszłam, mimo iż wymarzłam to obejrzałam fajny koncert Indios Bravos, a totalnie zawiodłam się Comą. Niestety, gość tak śpiewał, że z trudem można było rozróżnić słowa, a piosenki były tak cholernie ambitne i ogólnie rzecz biorąc nieporywające, że miałam ochotę wcześniej się zmyć. Najlepszą sytuacją było to, kiedy Magda powiedziała nam, że spotkała tego gościa w McDonald’s ale nie zdobyła autografu bo nie była pewna czy to on. To był on :D
Zaraz po koncercie zmyliśmy się do domu. Dobrze, że Madzik była samochodzikiem, to nie musiałyśmy z lotniska zapieprzać na chatę w środku nocy, więc ok. 0.30 byłam już w domu, a chwilę później spałam twardo w łóżku. Niestety, następnego ranka trzeba było pójść na zajęcia wcześnie rano i znowu się nie wyspałam. Jeszcze w środku nocy obudził mnie sms, co sprawiło, że byłam po prostu wściekła. W piątek w końcu nie poszłam na ostatni dzień zajęć bo… ktoś z rodziny zwędził moje klucze i nie mogłam wyjść z domu!! (co nie powstrzymało mnie w niedziele przed niezamknięciem drzwi na klucz z czystego gapiostwa bo spieszyłam się do tak zwanego “kościoła” – czyli na spacer z Izą i Basią. W niedzielę lepiej się zmyć z domu niz sluchac narzekania babci o tym jaka jestem bezbozna i co tam jeszcze. Reszta domownikow byla na grillu na dzialce i przez godzine dom stal otwarty dla zlodziei :D )
W ogóle piątku najbardziej nie lubię, bo nie dość, że muszę zrobić porządki zaraz jak wrócę z zajęć, to jeszcze w krótkim czasie przygotować się na dwie godziny korków na 18. Już kończą mi się pomysły co by tam wymyśleć, ale dzielnie się trzymam. Przydałoby się ksero jakiejś nowej książki do zajęć, bo obie, których używam zaczynają się powoli kończyć. No i jestem dumna z moich uczniów, że tak świetnie opanowali wymowę tych wyrazów, na którę zwracałam szczególną uwagę. Postawiłam sobie na cel rozwinięcie w nich umiejętności mówienia, ale spędzając razem 2 godziny tygodniowo może to być trochę trudne, muszę nad tym pomysłem jeszcze troszkę posiedzieć.
Podsumowywując, na jutro muszę znowu wydrukować moją pracę dyplomową, dać ją oprawić i pójść na seminarium z średniowiecznej lit. brytyjskiej ;p Nie wspominając o tym, że zawitam chyba do biblioteki, gdzie przetrzymuję książki od pół roku. Nawet nie chcę wiedzieć ile muszę kary zapłacić... Tak więc, zabieram się do pracy (albo przełoże to na jutro na 6 rano….)
tags: studia
Gratulacje z okazji czwórki :)
Phi… :P książki od pół roku? Ja trzymam dwie już przeszło rok, ale na razie nikt się o nie nie upomina :P I w sumie dobrze się składa, bo nawet nie mam czasu, żeby je dostarczyć bibliotekarzom :)
Pozdrawiam :)
kurcze, a jednak komentarz dotyczy ostatniego zdania… przepraszam, analfabeta ze mnie :P To się już nie powtórzy, obiecuję, nauczę się czytać ;) :P
Pozwole sobie na komentarz bo nie jest odnośnie ostatniego zdania. Co do smsa – moja notka nie byla o w żadnym stopniu o jakichkowiek smsach do Ciebie gdyż my na dobra sprawę sie na zywo juz nie znamy więc odpowiedzi czy ich brak nie ruszaja mnie. Co do później godziny – mój błąd. Tempa jestem. Bo widzisz – nie przyszło mi do głowy że student urywa się z jedynych przecież w roku juwenalii przed 2 . Ale ty nie jesteś normalna studentką jak ja, stąd błąd. Ty studiujesz Angielski, co widać w notce niemal w 100% poświęconych Twojej największej pasji. Gratuluję dobrego wyboru studiów po raz kolejny. Obiecuje wiecej nie zakłócać ciszy i spokoju Twojego przez smsy bo nigdy przeciez sie nie wie, kiedy sie trafi na Twoja chwilę snu albo jakiś reading czy coś. PS. znasz opcje wyciszenia komórki jak idzie się spac albo na zajęcia? Polecam, fajny bajer, wiesz. ;)
Kalkomania, napisałam tam tak dlatego tylko iż większość ludzi gdy widzi takie długie notki to by móc skomentować to czyta tylko ostatnie zdanie i do niego sie odnosi.
Iza, wyciszam komórkę na zajęciach ale liczę na zdrowy rozsądek ludzi, że nie będą do mnie dzwonić w nocy.
Frozen, Iceflame w takim tempie przejdzie do ostrej wymiany zdan.
Aga jestem z Ciebie dumna :* I nie mów mi nigdy, ze coś Ci się napewno nie uda, bo nie uwierze. Cholernie mi imponuje, ze to czego nie wiesz nadrabiasz intelektem. Kolegow studentów pewnie zżera ze zlosci, ze oni znajac odp wczesniej przeczytanego tekstu mieli podobny wynik do twojego (tych zwalajacych nie skomentuje :D)
W sumie to mialas sporo szczescia z tym niezamknietym domem, kulka pewnie by nie obronila terytorium, w razie gdyby desantowa geupa panow z ponczochami na glowach wdarla sie do srodka :P No ale nic sie nie stalo, wszystko jest w porządku i oto chodzi Beybe :)